s
Sobota, 6 czerwca 2026 r. Imieniny obchodzą : Bogumiła, Dominika, Laurenty, Norbert
17.10.2017

Namawiali do zerwania łańcuchów

Lidzbark po raz trzeci wziął udział w ogólnopolskim wydarzeniu „Zerwijmy łańcuchy”, czyli proteście przeciwko stałemu trzymaniu psów na uwięzi.

 

Happening odbył się na lidzbarskim bulwarze i zgromadził wielu przyjaciół psów i osób, którym leży na sercu dobro czworonogów.

 

- Spotkaliśmy się na lidzbarskim bulwarze promując ogólnopolską akcję „Zerwijmy Łańcuchy”. Akcja w Lidzbarku jest organizowana po raz trzeci. Jak widać są tu różnego rodzaju stoiska, można kupić coś do jedzenia, zakupić gadżety, przedstawiane są rysunki uczniów z Lidzbarka. Jest krótka część artystyczna promująca naszą akcję, będzie składana buda dla psa, która będzie jego domem, ale to nie oznacza, że musi o być na łańcuchu - mówi Danuta Szuman.

 

Happening miał na celu wymuszenie na właścicielach psów określonych zachowań wobec czworonogów.

 

- Dzisiejsza akcja ma na celu uświadomienie wszystkim właścicielom czworonogów, że trzymanie psów na łańcuchu jest złem. Jest to działanie powodujące cierpienie zwierząt. Nikt nie chciałby przez całe życie być przykuty łańcuchem do budy. Nikt nie chciałby być więźniem we własnym domu. Dlatego chcielibyśmy uświadomić wszystkim, że pies powinien być przywiązany do człowieka, nie do budy. A tym bardziej nie powinien być przywiązany łańcuchem – mówi Iwona Gołębiewska.

 

Problem jest szczególnie widoczny na wsiach, gdzie psów na łańcuchach jest więcej niż biegających bez uwięzi:

 

- Na wsiach bardzo dużym problemem jest bardzo użytkowe traktowanie psów, tak jak maszyny czy inne urządzenia gospodarskie. Stoją przy budzie i mają spełniać swoje określone zadania, nikt nie zastanawia się nad ich uczuciami i ich świadomością, nad tym, że mogą cierpieć stojąc przy budzie przez 24 godziny na dobę, w każdych warunkach, przez szereg lat – tłumaczy Barbara Józefowicz.

 

Sporym problemem jest również całkowity brak schronienia i jedzenia dla wiejskich czworonogów. Uczestnicy happeningu specjalnie dla jednego z nich wspólnie zmontowali nowy dom. Zabierze go ze sobą pani Wioletta.

 

- Zwierzętami zajmowałam się od dziecka. Psy, koty, ptaki – nie ważne. Dzisiejszy dzień spędzam tu, gdyż biorę udział w akcji „Zerwijmy Łańcuchy”. Wiadomo, jak dziś psy żyją na wsiach. Łańcuch, brak budy, brak jedzenia. I to właśnie dla niego tu jestem – wzrusza się Wioletta Malinowska.

 

Akcje, takie jak „Zerwijmy Łańcuchy” są oczywiście potrzebne, ale czy rzeczywiście przynoszą skutek, czy przechodzą bez echa?

 

- Myślę, że przynoszą skutek, ponieważ psy adoptowane z lidzbarskiego przytuliska nie są przywiązywane do budy. Wszystkie chętne osoby wiedzą, że takie psy mogą iść tylko do mieszkania, mieszkać w budzie, ale mieć duży kojec, ewentualnie biegać po podwórku. Sprawdzamy każdego psa, który wychodzi z przytuliska, sprawdzamy właścicieli, czy rzeczywiście obietnicę trzymania psa bez łańcucha są dotrzymywane – dodaje Iwona Gołębiewska.

 

Na ten wyjątkowy dzień przewidziano wiele atrakcji dla czworonogów i miłośników zwierząt. Były stoiska z ciastami oraz żywnością ekologiczną. Można było przynieść ze sobą najróżniejsze przedmioty do sprzedaży za symboliczną kwotę i w ten sposób zasilić skarbonkę na pomoc bezdomnym zwierzętom. Największe wrażenie zrobiła jednak buda, do której każdy „na próbę” mógł przykuć się łańcuchem by na własnej szyi sprawdzić, jak czują się uwiązane zwierzęta…

 

MO

 

s

s
s
s
© MD 2010-2024
Portal wykorzystuje pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) własne oraz systemów zewnętrznych, w celu analizowania zainteresowań czytelników naszego portalu i zgodnie z rozporządzeniem RODO. Więcej informacji w naszej polityce prywatności