Złagodzenie prawa, dotyczącego wycinki drzew spowodowało niewyobrażalne skutki w całym kraju. W tym samym czasie władze Działdowa rozprawiły się z drzewami przy ul. Wolności. Sprawą zainteresował się radny Zbigniew Kociela.
- Czy czeka nas kolejna wycinka drzew na terenie Działdowa? Ostatnia wycinka drzew na ul. Wolności wywołała lokalną burzę - pytał burmistrza radny Zbigniew Kociela.
Burmistrz odpowiedział, że wycinka drzew przy ul. Wolności nie ma nic wspólnego z ustawą ministra Szyszki, ponieważ Gmina Miasto Działdowo nie jest osobą fizyczną. Wycinka została przeprowadzona na wniosek mieszkańców ulicy Wolności, którzy obawiali się o swoje bezpieczeństwo. Poprzedziła je wymiana pism z konserwatorem zabytków, która trwała aż 2 lata i skutkowała uzyskaniem zgody na wycinkę 6 drzew (wnioskowano o wycięcie 2 drzew).
W zamian za zgodę na wycinkę gmina zobowiązała się do nasadzeń 6 drzew z gatunku grab i kasztanowiec.
Grzegorz Mrowiński podkreślił, że każdy wniosek o wycinkę drzew jest rozpatrywany indywidualnie, a decyzja urzędników nie zawsze jest pozytywna.
Wypowiedź burmistrza uzupełnił jego zastępca informując, że w roku ubiegłym nasadzono 605 drzew.
RW
