- Tegoroczni uczestnicy, to raczej uczestnicy naszych ościennych terenów. Jest sporo z Mławy, z województwa mazowieckiego i warmińsko mazurskiego. Ale mieliśmy festiwale, szczególnie te pierwsze, gdzie gościliśmy artystów z Gdańska, Malborka, Łodzi. Początek to był festiwal coś pięknego, coś spontanicznego. Pan Grzesiek wprowadził atmosferę życzliwości i dobrej zabawy. Tak to się zaczynało, to był festiwal dwudniowy, który zaczynał się pod koniec czerwca, gdzie było ciepło i przez dwa dni wspaniałe społeczeństwo Iłowa gościło ich w swoich domach. Wieczorem młodzież siadała przy ognisku, grała fajne piosenki do późnych godzin. W pierwszy dzień była recytacja a na drugi sama muzyka. Trzeba pomyśleć nad przełożeniem FERY na cieplejsze miesiące – mówi Marek Szpakut, z FERĄ od samego początku.
Uczestnicy FERY rywalizowali w siedmiu kategoriach konkursowych: plastyka, fotografia, recytacja, soliści, zespoły wokalno – instrumentalne, chóry i schole. Łącznie jury (o składzie innym dla każdej kategorii) oceniło około 200 wykonawców.
- Jeśli chodzi o recytacje, to mamy 84 wykonawców, tak dużo jeszcze nie mieliśmy. To jest męczące dla uczestników – zaczęliśmy o 10 i końca nie widać. W kategorii wokalnej też mamy ponad 70 występujących to może do 21 powinniśmy się wyrobić – dodaje Marek Szpakut.
Festiwal rozpoczął się o godzinie 9.00 Mszą Świętą w kościele parafialnym w Iłowie. Trwał do późnych godzin wieczornych.
MO
