s
Czwartek, 10 września 2026 r. Imieniny obchodzą : Aldona, Mikołaj, Mścisław, Łukasz
16.09.2015

W 'zabezpieczonym' budynku dużo się dzieje

W niedokończonym i rzekomo dobrze zabezpieczonym budynku po noclegowni PKP urzęduje młodzież. Radny Kaszubski wciąż pyta, a policja interweniuje.

 

Radny Bogdan Kaszubski po raz kolejny ponowił zapytanie o los budynku po byłej noclegowni PKP. Budynek nie tylko straszy swoim wyglądem, ale jest - zdaniem radnego - źle zabezpieczony. 

 

- Wykorzystując obecność naczelnika Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji, pana Krzysztofa Iwana proszę o informację, czy w ostatnim okresie były zgłaszane na Policję interwencje w budynku, w którym zawieszono budowę i rozbudowę noclegowni przy ulicy Polnej. Z informacji wynika, iż jest on niedostatecznie zabezpieczony, a w środku budynku w godzinach popołudniowych dzieją się dantejskie sceny, z bieganiem po dachu włącznie, wyrzucaniem butelek na ulicę - powiedział radny Bogdan Kaszubski.

 

Poprzednie interwencje radnego nie przyniosły żadnego rezultatu. Jedyne, co udało się w tej sprawie osiągnąć, to oświadczenie Nadzoru Budowlanego, że budynek jest dobrze zabezpieczony.

 

- Ja zwracałem się w tej kwestii bezpośrednio do pana burmistrza, otrzymałem ze Starostwa Powiatowego odpowiedź. Nadzór Budowlany stwierdził, że ten budynek jest dostatecznie zabezpieczony. Z informacji wynika jednak, że budynek nie jest dostatecznie zabezpieczony i ja bym prosił pana naczelnika, żeby się wypowiedział w tej kwestii, jeśli mu coś wiadomo - dodał radny.

 

Podinsp. Krzysztof Iwan potwierdził zarzuty Bogdana Kaszubskiego. Obiekt był wielokrotnie odwiedzany przez nieproszonych gości.

 

- Tak. Interwencje były zgłaszane przez pobliskich mieszkańców. Nie jestem w stanie w tej chwili odpowiedzieć, ile ich było. Mogę na to pytanie odpowiedzieć pisemnie. Mamy w systemie pełną informację. Sam ze swej pracy wiem, bo akurat byłem na stanowisku kierowania kiedy dyżurny przyjmował takie zgłoszenie. Patrol był wysłany na miejsce od razu. Żeby zobaczyć czy ktokolwiek jest w tym budynku, trzeba było do niego wejść. Nie wiem, czy na wezwanie policjanta ktoś by z niego wyszedł. Akurat był taki policjant, w stosunku do mnie słuszniejszego wzrostu i szerszy, który bez problemu dostał się do tego budynku. On tam nic nie rozwalał, po prostu do tego budynku wszedł. Nie wiem, czy ta młodzież która tam była - czterej nieletni i para ludzi trochę starszych, chłopak i dziewczyna, umożliwili mojemu policjantowi wejście, czy wcześniej było ono zepsute. Nieletni zostali odwiezieni do rodziców, a para przeszła. Rodzice zostali pouczeni i tak to się skończyło w tym jednym przypadku o którym wiem. Ale wiem, że interwencji było na pewno więcej. Po prostu młodzież się tam gromadzi. Trudno wymagać od policjantów, żeby wchodzili do tego budynku, aby dostał ktoś belką, czy czymkolwiek. Jeżeli mamy zgłoszenia, to reagujemy i jeździmy tam w miarę możliwości - wyjaśnił podinsp. Krzysztof Iwan - zastępca Naczelnika Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego KPP w Działdowie.

 

Uporządkujmy fakty. W dobrze zabezpieczonym budynku rzeczywiście gromadzi się młodzież. Nie należy zbliżać się do okien, aby nie oberwać butelką. Obecność nieproszonych gości trzeba natychmiast zgłosić na policję. Policja na pewno przyjmie zgłoszenie, a patrol odwiezie nieletnich do rodziców.

 

RW

 

 

s

s
s
s
© MD 2010-2024
Portal wykorzystuje pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) własne oraz systemów zewnętrznych, w celu analizowania zainteresowań czytelników naszego portalu i zgodnie z rozporządzeniem RODO. Więcej informacji w naszej polityce prywatności