Spektakl "Inferno amore: nie milcz na mnie" powstał z inicjatywy Fundacji Alternatywnej Edukacji "ALE" z Piecek. W jego realizację zaangażowani zostali młodzi ludzie z kilku grup artystycznych: Enklawy Artystycznej, Teatru Insania, grupy Transfuzja, grupy tańca z ogniem "Ogień w Szopie" i działdowskiego chóru Our Voice.
- Pomysł powstał dzięki młodzieży, która pisała praktycznie ten scenariusz, oni pisali teksty dialogi i całą fabułę praktycznie oni ubrali w słowa i jak to miało wyglądać w scenariuszu, natomiast ja zająłem się inscenizacją, doborem muzyki, światłami – czyli po prostu zwykła praca reżyserska. Natomiast sam spektakl jest totalnie młodzieżowy, poruszający problem rodzin, w którym bardzo często wiele problemów jest przemilczanych. Dlatego jest taki tytuł: „Inferno amore – piekło miłości - nie milcz dla mnie” – tłumaczy reżyser spektaklu Paweł Kisiel.
Ogromna praca ponad 50 osób włożona w spektakl i oto wynik: widowisko złożone z projekcji filmowych, teatru tańca, animacji kukłami, gry aktorskiej, śpiewu chóru i tańca z ogniem. Skąd pomysł na połączenie tak wielu form artystycznych i taką formę przekazu?
- Pomysł powstał dlatego, że ta młodzież bardzo dużo widzi bez względu na to, w jakich rodzinach żyje. Bywają takie rodziny, gdzie dysfunkcja jest głęboka i często przemilczana. To chciałem pokazać, że często młodzi ludzie nie wiedzą, co robić ze sobą i jaki mieć pomysł na siebie, żeby zmienić coś w swoich rodzinach, w postępowaniu tych rodzin. Tu widzieliśmy nadużywanie alkoholu, przemoc i różnego rodzaju patologie. To prowadzi do tego, że młodzi ludzie sami nie wiedza jaki sposób życia wybrać. Często wybierają zły sposób. Tu chcieliśmy to pokazać, że często popadają w różnego rodzaju nałogi, popadają w anoreksję. Nie zgadzają się z tym, co się dzieje w ich domach. I oni ten bunt chcieli pokazać – dodaje reżyser.
I pokazali. W trzech historiach zaprezentowanych w spektaklu zostały przedstawione aktualne problemy młodzieży:
- Naszym zadaniem było to, by uzmysłowić ludziom, że takie problemy są. Nie chcieliśmy, żeby skończyło się to happy endem, ponieważ w rodzinach normalnie tak się nie dzieje. Nie ma happy endu. Jedyne co możemy zrobić, to krzyczeć „nie” – to, co zrobiliśmy na końcu. Nie zgadzamy się i najlepszym sposobem jest wrócić do początku. Zacząć dialog w rodzinie, zacząć współżyć razem i razem rozwiązywać problemy. Nawet z tymi młodymi ludźmi, gdzie nam się wydaje dorosłym, że oni nic nie rozumieją. To nieprawda, oni rozumieją więcej, niż nam się wydaje – mówi Paweł Kisiel.
Jak możliwe jest stworzenie tak okazałego spektaklu, w którym to młodzież na każdym etapie gra pierwsze skrzypce tłumaczy reżyser:
- Wystarczy spojrzeć ich oczami. Są wspaniali. Potrafią poświęcić bardzo wiele, by uzyskać to, do czego czują, że są stworzeni. Wystarczył tylko mały prztyczek, by ruszyli z miejsca i zaczęli zdobywać wiedzę, rozwijać swoje pasje, umiejętności. Taka jest właśnie enklawa artystyczna. Założyliśmy taką grupę i pracujemy razem na bardzo szerokim polu artystycznym - tłumaczy reżyser spektaklu Paweł Kisiel.
Licznie zgromadzona w parku Honorowych Dawców Krwi publiczność obejrzała działdowską premierę spektaklu. Wstrząsające widowisko zostało bardzo pozytywnie odebrane.
Patronat nad wydarzeniem objął Portal Moje Działdowo.
MO
