Po nieudanym debiucie w obecnym sezonie rozgrywek Superligi tenisa stołowego, zawodnicy Dekorglassu wreszcie zdobyli komplet punktów w pojedynku z drużyną z Bydgoszczy. Dla Piotra Kołacińskiego to znak, że jego zawodnicy złapali odpowiedni rytm i są gotowi na kolejne sukcesy.
- Nie ukrywam, że źle weszliśmy w ten sezon. Po derbowej porażce z Ostródą przyszedł kolejny mecz na wyjeździe z Lęborkiem, a tu wymęczone zwycięstwo 3:2 z drużyną typowaną do spadku, czyli też tam straciliśmy punkty. Cieszy bardzo dzisiejsze zwycięstwo za 3 punkty. Mam nadzieję, że złapaliśmy odpowiedni rytm gry i potwierdzimy to w najbliższym meczu z Rzeszowem - kończy Piotr Kołaciński.
Niewątpliwie autorem piątkowego sukcesu jest nowy nabytek drużyny - Japończyk Kenji Matsudaira, który najpierw pokonał Marka Badowskiego 3:0, a w finałowym pojedynku zwyciężył Adama Pattantyusa 2:1. Podobnie jak reszta zawodników Dekorglassu nie zaliczył udanego debiutu, ale w ostatnim spotkaniu pokazał na co go stać.
- Kenji Matsudaira, jest to jego trzeci pojedynek w Superlidze. Jego debiut nie był okazały. W pojedynku derbowym w Ostródzie zanotował jedną porażkę. Później przydarzyła się dość nieoczekiwana porażka w Lęborku. Całe szczęście, że znalazł właściwy rytm gry, nabrał pewności i trzy ostatnie gry Kenji wygrał i liczę, że ta passa zostanie podtrzymana. Wierzę, że te wygrane podbudują go jeszcze bardziej i wzmocni się psychicznie, bo myślę, że tego potrzebuje, a wiem, że chce dawać z siebie jak najwięcej. Czuje się w naszym klubie bardzo dobrze i chce się odwdzięczyć. Jest wspaniałym człowiekiem, zarówno do treningu i dla zawodników. Dobrze się wkomponował w zespół i liczę na jego zwycięstwa - mówi Piotr Kołaciński.
Jiri Vrablik potwierdził, że na jego zwycięstwa też można liczyć. Czech nie miał większych problemów z pokonaniem Węgra Adama Pattantyusa. Natomiast trzeci zawodnik gospodarzy - Patryk Chojnowski nie zapisał zwycięstwa na swoim koncie. Mimo to zdobył uznanie trenera.
- Porażka Patryka Chojnowskiego, który grał z Andrew Baggaleyem była wkalkulowana w nasze ustawienia, z tego względu, że Patryk Chojnowski od dłuższego czasu boryka się z poważną kontuzją ramienia i dziś wystąpił na własną prośbę. Wziął mocne środki przeciwbólowe. Natomiast na obecnym poziomie w Superlidze ciężko jest marzyć o zwycięstwach, więc do Patryka kieruję wielkie słowa uznania, bo był bliski sprawienia niespodzianki, ponieważ od trzech tygodni treningi są niemożliwe. Podszedł do walki bez treningu, a walczył z rutynowanym zawodnikiem Andrew Baggaleyem - przyznaje Piotr Kołaciński.
Obecny sezon rozgrywek Superligi rozpoczął się już na dobre. Zawodnicy Dekorglassu niezmiennie mierzą wysoko i aspirują do zdobycia złotego medalu.
- Biorąc pod uwagę miejsce zajęte w poprzednich rozgrywkach i skład, który praktycznie się nie zmienił cele pozostają bardzo wysokie. Chcemy zajść jak najdalej w Superlidze. Marzy nam się gra w finale i złoty medal. Oczywiście nasi przeciwnicy nie zasypywali gruszek w popiele i jeszcze bardziej wzmocnili swoje szyki. Teraz każdy mecz jest bardzo ciężki, bo liga jest bardzo konkurencyjna. Poziom jest bardzo wyrównany i wysoki. Będziemy walczyli o każde zwycięstwo w każdym meczu i taki jest cel. Okaże się co nasza konsekwencja przyniesie nam na koniec sezonu. Walczymy o jak najwyższe cele i zobaczymy z jakim skutkiem - podsumowuje Piotr Kołaciński.
Najbliższe spotkanie rozegrane zostanie już w niedzielę, 9 października przed działdowską publicznością. Dekorglass będzie podejmował AZS Politechnikę Rzeszów. Początek spotkania o godz. 16.00. Zapraszamy.
Dekorglass Działdowo - Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz 3:1
Kenji Matsudaira - Marek Badowski 3:0 (11:9, 11:8, 11:8)
Jiri Vrablik - Adam Pattantyus 3:1 (10:12, 11:8, 11:3, 11:4)
Patryk Chojnowski - Andrew Baggaley 2:3 (9:11, 11:5, 11:9, 3:11, 7:11)
Kenji Matsudaira - Adam Pattantyus 2:1 (12:10, 9:11, 11:6)
RW
