Od marca młodzi adepci tenisa stołowego mogą uczestniczyć w sobotniej szkółce tenisa stołowego, której patronuje Klub Sportowy Dekorglass Działdowo. Przypomnijmy, że inicjatywa Ferdynanda Chojnowskiego i jego żony Teresy spotkała się z dużym odzewem ze strony młodych naśladowców Jiriego Vrablika. Do szkółki zapisało się ponad sto osób. W okresie wakacyjnym trenerzy postanowili poświęcić więcej czasu na trening. Tak powstała kolejna inicjatywa Dekorglassu - obozy szkoleniowe.
- Prowadzi to do tego, żebyśmy wyłonili najlepsze dzieci, jeśli chodzi o tę dyscyplinę i żebyśmy mogli w krótkim czasie dokoptować te dzieci do ramowych treningów, jakie odbywają się w Dekorglass. Oczywiście pozostałej części dzieci na pewno nie będziemy zamykać drogi, ponieważ w każdej z działdowskich szkół są zajęcia z tenisa stołowego, gdzie mogą sobie dalej kontynuować naukę i wcale nie jest powiedziane, że za jakiś czas też mogą dołączyć do naszego klubu Dekorglass – mówi Sławomir Ostrowski, trener KS Dekorglass Działdowo.
Droga do sukcesów sportowych nie jest ani krótka, ani łatwa. Oprócz talentu wymaga od zawodników chęci i sporo pracy przy szlifowaniu podstawowych technik gry w tenisa stołowego, pod okiem instruktorów.
- Dzisiaj ćwiczymy techniki pojedyncze ze zwróceniem bacznej uwagi na poruszanie się przy zagraniach. Oczywiście dzieci są jeszcze na tyle małe, że na każdym treningu, podczas każdych zajęć obywają się ze stołem, z rakietką, obywają się z przestrzenią wokół stołu, to pozornie nie jest wcale takie proste. Konsekwentnie dążymy do tego, by dzieci w tym okresie opanowały technikę pojedynczą na w miarę poziomie, żebyśmy dalej mogli wdrażać następne elementy – dodaje Sławomir Ostrowski.
Nie wszyscy zostaną tenisistami. Ci wytrwalsi dostaną przepustkę do klubu Dekorglass Działdowo i zaczną odnosić pierwsze sukcesy sportowe.
- Część starszych zawodników i zawodniczek, które są na innych obozach to osoby biorące systematycznie udział w zawodach Grand Prix w całej Polsce. To są małe sukcesy i mamy gro zawodników w kategorii żak i kadet, które grają w Grand Prix Polski – dodaje trener KS Dekorglass Działdowo.
Dekorglass doczekał się zawodników, odnoszących sukcesy w województwie. Warto też wspomnieć o zawodnikach, którzy już w obecnym sezonie sięgną po III ligę.
- Myślę, że tu warto wspomnieć przede wszystkim o Jakubie Bielickim, Oli Grzebskiej, Wiktorii Piórkowskiej, Jakubie Szymańskim, Wojciechu Chojnowskim, Mikołaju. Także jest już taka grupa zawodników, którzy w tym sezonie już zaczną grać i reprezentować nasz klub w trzeciej lidze tenisa stołowego. Kilkoro z nich już brało udział w turniejach ogólnopolskich, maja za sobą sukcesy wojewódzkie. Myślę, że idzie to wszystko w dobrym kierunku. Praca jest jaka jest, warunki mamy stworzone bardzo dobre przez właściciela firmy pana Gabriela Chojaka, i to jest naprawdę bardzo duży plus – mówi Witold Kosewski, trener tenisa stołowego w Klubie Dekorglass.
Witold Kosewski nie poprzestaje na trzeciej i już myśli o pierwszej lidze tenisa stołowego.
- Myślę, że już niedługo, może za 3 – 4 lata, doczekamy się zawodników naszych, którzy będą nas reprezentować i myślę, że mogą grac nawet w rozgrywkach pierwszej ligi. A to przy dużej pracy jest możliwe – dodaje Witold Kosewski.
I choć - na dzień dzisiejszy - to tylko marzenia, Dekorglass pokazał, że uparcie dąży do ich realizacji, czego dowodem jest sięgnięcie po Superligę tenisa stołowego. Szkoda tylko, że w rozgrywkach nie uczestniczy rodowity działdowianin. To cel, który trzeba i na pewno da się zrealizować.
- Naszym marzeniem jest i celem, żeby w najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał rodowity działdowianin. To byłaby największa nagroda za naszą pracę, że dochowaliśmy się zawodnika tu z Działdowa, który gra w najwyższej klasie rozgrywkowej. Niekoniecznie w Działdowie, ale gdzieś w Polsce – kończy Sławomir Ostrowski, trener KS Dekorglass Działdowo.
Obserwując wytrwałe treningi naszej młodzieży i już osiągnięte sukcesy niektórych zawodników już dziś można śmiało stwierdzić, że rośnie nam pierwsza liga. Za kilka lat z pewnością doczekamy się medali Superligi na szyjach dzisiejszych młodych tenisistów.
RW
