s
Czwartek, 10 września 2026 r. Imieniny obchodzą : Aldona, Mikołaj, Mścisław, Łukasz
21.06.2015

Co dalej z salą kinową w Działdowie?

Nowa siedziba MDK nie nadaje się do organizacji imprez, ani projekcji filmów szerszej widowni. Czy doczekamy się wreszcie kina cyfrowego?

 

Zamysł przeniesienia Miejskiego Domu Kultury do budynku po byłym ‘medyku’ był jasny: władzom miasta udało się pozyskać pieniądze na rewitalizację zabytku pod warunkiem stworzenia w nim miejsca użyteczności publicznej. Podobnie było z działdowskim ratuszem, który udało się wyremontować dzięki stworzeniu w nim muzeum. Niestety o ile muzeum się sprawdza, o tyle MDK na ulicy Wolności to wielka pomyłka.

 

Ówczesne władze szybko pomyślały więc o budowie sali widowiskowo kinowej. Niestety dotacji na nią już nie dostaniemy, przez co pod znakiem zapytania staje zasadność jej budowy. Obecny burmistrz poinformował, że chciałby w takim razie wyremontować stary budynek domu kultury. Radni byli niepocieszeni:

 

- Do niedawana uważaliśmy, ze budowa sali przy Domu Kultury na ulicy Wolności jest potrzebna i jest inwestycją konieczną dla zmniejszenia kosztów funkcjonowania Domu Kultury, poprawienia funkcjonalności. A dziś trochę się dziwię bo z powodu nieotrzymania dotacji milionowej wychodzi pan z propozycją, byśmy nie budowali nowej sali widowiskowo kinowej, a remontowali stary dom kultury na Jagiełły 13. Budowa nowego domu kultury na ulicy Wolności – uważam, że byłby to lepszy pomysł, dlatego, że miejsce w pobliżu parku dałoby lepszą funkcjonalność. W parku moglibyśmy wybudować na stałe scenę, czy to w postaci muszli czy innej. Wzgórza moglibyśmy wykorzystać dla widowni i wtedy ten Dom Kultury z biblioteką byłby swoistym centrum kultury. Zawsze byśmy mieli nowy budynek, a na Jagiełły 13 nie wiemy jakie będą koszty modernizacji tego budynku. Może nawet kilka milionów i zawsze to będzie stary budynek. Fakt, że w tym budynku nie poprawimy funkcjonowania tego Domu Kultury. Fakt – jest tam sala widowiskowa jaka jest, nie ma zaplecza dla dzieci, które tam biorą udział w zajęciach – mówi radny Marek Dwórznik.

 

Nowe plany burmistrza oburzyły wielu radnych. Niezadowolenia nie kryła szczególnie opozycja:

 

- Ta decyzja o rezygnacji z budowy sali widowiskowo – kinowej jest zaprzeczeniem idei demokracji, o której mówimy. Pan był zwolennikiem dialogu, debaty i dyskusji jako radny i jako kandydat na burmistrza. Dziś podejmuje pan te decyzję jednoosobowo – bez debaty z radnymi, ze społeczeństwem. Mamy Młodzieżową Radę Miasta, mamy Radę Seniorów, środowiska artystyczne, kulturalne. Czy pytał pan dyrektora domu kultury i tych środowisk artystycznych co sądzą na ten temat? Czy nie warto przedyskutować, zastanowić się? Co do meritum – być może obiekt na Wolności 64 nie spełnia oczekiwań ale na pewno nie spełnia go też stary obiekt Domu Kultury na Jagiełły 13. Czy nie iść w tym kierunku, żeby budować salę widowiskowo kinową z całym zapleczem nowego domu kultury? Może będzie trochę drożej, ale mamy piękną działkę na Wolności 64, starczy miejsca i na salę i na zaplecze, i park, który jest związany z tym centrum kultury na szereg imprez plenerowych i nie tylko – przekonywał radny Marian Odachowski.

 

Burmistrz wciąż nie wyklucza budowy nowego budynku domu kultury, jednak jego zdaniem mija się to z celem. Byłby to już trzeci…

 

- Ja nie zgadzam się z panem radnym Odachowskim, że sam podejmuję decyzję. Ja państwu przedstawiłem jedną z propozycji a druga propozycja to brnięcie w budowę drugiego domu kultury. Stwierdził to sam pan Odachowski, który jeszcze niedawno uważał, ze mamy wspaniały obiekt, że został wyremontowany budynek i tak naprawdę warunki pracy w Domu Kultury się poprawią. Zapraszam państwa do Domu Kultury. Ten budynek jest piękny, ale warunki są fatalne. Te sale się nie nadają. Ja dziś już widzę, że większość z państwa nie przeczy temu. Ja składam propozycję, a to państwo podejmą decyzję, czy będziemy budować nowy Dom Kultury, czy będziemy szli w kierunku modernizacji istniejącego. Jeżeli pobudujemy nowy to ja nie widzę tu żadnych oszczędności. Ja nie wiem, czy pan widział projekt. Tak naprawdę była to sala widowiskowa z potężnym zapleczem, była tam kawiarnia, sala taneczna, był potężny korytarz, który miał pełnić funkcję galerii. I tak naprawdę nie mieliśmy budować sali, tylko trzeci Dom Kultury. Czy nasze miasto stać na to? Ja myślę, że nie. Pobudowanie nowego budynku nie rozwiązuje problemu starego budynku. Poza tym nie ma możliwości finansowania budowy nowych obiektów. W tych perspektywach, które się otwierają przed nami są duże możliwości remontu i modernizacji istniejących. I my chcąc iść w kierunku modernizacji starego domu kultury chcemy korzystać ze środków zewnętrznych. A jeśli się nie uda to będzie stać nas samych na wykonanie takiej inwestycji, bo myślę, że się zmieścimy w milion – dwa miliony – próbował tłumaczyć burmistrz Grzegorz Mrowiński.

 

Burmistrz przygotował argumenty mające przekonać radnych do swoich racji:

 

- Na dzień dzisiejszy ta sala ma pojemność około 280 miejsc. Ponieważ kino, które tam zaproponujemy będzie kinem cyfrowym będziemy mieli do wykorzystania całą galerię u góry, gdzie będzie można stworzyć nawet do 50 miejsc. Czyli ta sala będzie miała pojemność 300 osób. I będziemy mogli robić tam wszelkiego rodzaju imprezy do 300 osób. I myślę, że dziś nie ma potrzeby, by budować nową salę dlatego, że przeniesienie Domu Kultury z Jagiełły na Wolności spowoduje marginalizację centrum naszego miasta, które dzisiaj już przestaje pełnić te funkcje, które kiedyś pełniło: towarzyską, administracyjną czy rozrywkową. Chciałbym, żeby nasze centrum, nasze stare miasto ożyło i temu służy pozostawienie Domu Kultury w centrum. Jeden problem, jaki będzie to brak miejsc parkingowych, ale ich również nie ma za dużo przy ulicy Wolności – dodał burmistrz Grzegorz Mrowiński.

 

Grzegorz Mrowiński wyjaśnił, że absolutnie nie jest przeciwko budowie nowego obiektu. Jednak, jego zdaniem: gdy nie ma szans na dofinansowanie budowy środkami zewnętrznymi budowa za pieniądze miasta to głupota. Do dyskusji przyłączył się radny Zbigniew Kociela, który zwrócił uwagę na nieprzyjemny zapach w starym Domu Kultury. Stwierdził również, że miasto powinno iść w kierunku nowoczesności, a więc i nowego obiektu. Burmistrz był twardy:

 

- My musimy iść w tych kierunkach, które dają nam możliwość uzyskania środków. A czy pobudujemy czy wyremontujemy to będziemy utrzymywać dwa budynki. A jak pobudujemy nowy to będziemy mieć problem trzech budynków, bo coś trzeba będzie zrobić ze starym domem kultury. Sprzedać? Na co? Na kolejny market? Na hurtownię dywanów? My mamy zbyt dużo budynków, z którymi mamy kłopoty, więc nie pakujmy się w nowe. Zgodzę się, że tam jest nieprzyjemny zapach, ale ten zapach da się usunąć. Dziś wiele rzeczy da się zrobić, jesteśmy w XXI wieku –zapewnił burmistrz Grzegorz Mrowiński.

 

Radny nie był przekonany i wciąż drążył temat:

 

- Nie wiemy, czy ten zapach da się usunąć, czy nie. Ponadto możemy sprzedać stary budynek - radny Zbigniew Kociela.

 

Radny Marek Dwórznik próbował ostatecznie uderzyć w ambicje:

 

- Budowa nowego budynku – na pewno ranga naszego miasta wzrośnie. Atrakcyjność naszego miasta wzrośnie. A przede wszystkim oferty dla naszych mieszkańców będą lepsze. Damy lepsze warunki na następne sto lat. Nie cofajmy się w rozwoju, tylko idźmy do przodu. Myślę, że powinniśmy myśleć perspektywicznie, do przodu – zakończył Marek Dwórznik.

 

Na chwilę obecną budowa nowej sali widowiskowo kinowej odeszła w zapomnienie. W całej dyskusji cieszy jedna rzecz: nie spełniająca oczekiwań obecna siedziba Miejskiego Domu Kultury będzie musiała pełnić tę funkcję jeszcze tylko nieco ponad 4 lata. Gdy unijny projekt wygaśnie jego pracownicy oraz podopieczni będą mogli ćwiczyć tam, gdzie obecne władze miasta stworzą im wreszcie godne warunki…

 

MO

 

 

s

s
s
s
© MD 2010-2024
Portal wykorzystuje pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) własne oraz systemów zewnętrznych, w celu analizowania zainteresowań czytelników naszego portalu i zgodnie z rozporządzeniem RODO. Więcej informacji w naszej polityce prywatności